Biednemu anioł dzieci kołysze – rozdział 11, rozdział 12

Rozdział 11

– Obserwowałaś Jabłońskiego?
– Tak, ale nie wiem po co. Tylko się gapił na Mateusza, jak wpadłeś na parking, od razu skupił się na tobie. Potem zaczął gadać przez telefon, w zasadzie na was nie patrzył…
– Powiążemy nasze wspomnienia i ci powiem, co o tym sądzę.
– … Czytaj...

Biednemu anioł dzieci kołysze – rozdział 10

Lecznica nosiła dumną nazwę „Promyk nadziei”. Nie mylić z fundacją. Zgodnie z tym, co mówiła kobieta, która wykupiła dom od Borkowskich, sanatorium znajdowało się na terenie Bielan Wrocławskich. Placówka umiejscowiona była gdzieś w połowie drogi między jakimś spa i centrum rekreacyjnego, składała się łącznie z czterech budynków, w tym jeden … Czytaj...

Biednemu anioł dzieci kołysze – rozdział 9

Kaplica była pusta. Tym razem przyszedłem o godzinie, o której nie trwało żadne nabożeństwo i mogłem spokojnie siedzieć w pierwszej ławce, nie będąc obserwowanym jak niemile widziany gość.

Podziwiałem wystrój tego miejsca. Owszem, przepych był co najmniej nie na miejscu, to przecież ma być świątynia, nie pałac Łazienkowski. Na ścianach … Czytaj...

Biednemu anioł dzieci kołysze – rozdział 8

W mojej głowie pojawił się nieprzyjemny obraz rodziny Borkowskich. Śmierć głowy rodziny, a następnie błyskawiczny rozpad całej reszty w wyniku nieszczęśliwej w skutkach awarii w domu. Do tego Róża Borkowska zapadła w śpiączkę i jej duch błąka się po cmentarzu – który uważa za swoistą bezpieczną przystań. Nie, to niemożliwe. … Czytaj...

Biednemu anioł dzieci kołysze – rozdział 7

Świętej pamięci Stefan Borkowski zmarł dziesięć lat temu i jakimś cudem załapał się na cyfrowy nekrolog opublikowany przez lokalną gazetę. Ukochanego ojca żegnały dzieci: Bartosz i Monika. Wpis został brutalnie zeskanowany przez kogoś, komu pojęcia „równolegle” i „prostopadle” są obce, przez co obrazek był lekko przekrzywiony. Przy tym redaktor nie … Czytaj...