Gdzie anioł mówi „Dzień dobry” – rozdział 11, rozdział 12

Rozdział 11

W dalszym ciągu nie mogłem zasnąć. Tym razem jednak głównie dlatego, że część mnie w ogóle nie planowała zasnąć. Nie, dopóki nie zamkniemy jednej sprawy. Tej nocy miałem umówione spotkanie z jednym duchem i nie zamierzałem się spóźnić.

Nie mogę powiedzieć, że mam jakieś specjalne zarzuty do polskiej … Czytaj...

Gdzie anioł mówi „Dzień dobry” – rozdział 10

Mój brat poszedł do domu dużo bardziej zszokowany po naszej rozmowie, niż na wieść, że poprzednią noc spędziłem w przyszpitalnym parku. Opowiedziałem mu bez zbędnych szczegółów o kilku rozmowach z Sofii, o kilku spotkanych aniołach – na wszelki wypadek nie wspomniałem o demonach, z tym sam się jeszcze nie oswoiłem. … Czytaj...

Gdzie anioł mówi „Dzień dobry” – rozdział 9

To nie była śpiączka. To nie był też sen. Biegłem przed siebie po gładkiej podłodze, chociaż nie wiedziałem, dokąd pędzę, ani gdzie jestem. Nie zadawałem sobie pytań, które zaczęły do mnie docierać, gdy tylko tamto miejsce rozpłynęło się w ciemności.

Tamto miejsce. Białe z każdej strony, pozbawione horyzontu, ale z … Czytaj...

Gdzie anioł mówi „Dzień dobry” – rozdział 8

Kolejnej nocy wyjątkowo męczyły mnie wyrzuty sumienia. Średnio co pół godziny przewracałem się z boku na bok, to znowu na brzuch, żeby odciąć się od wątłych strumieni światła docierających do wnętrza z podwórza. W moim umyśle pojawiały się znajome obrazy z mojego życia, stare rozmowy, które mogły zakończyć się inaczej, … Czytaj...

Gdzie anioł mówi „Dzień dobry” – rozdział 7

Podobno upływ czasu zniekształca wspomnienia do tego stopnia, że zapamiętane obrazy wyglądają w naszych głowach inaczej, niż wyglądały naprawdę. Twarze, krajobrazy, przedmioty, a nawet dźwięki i muzyka.

Dużo gorzej jest ze wspomnieniami, których nie ma. Błądząc we własnej pamięci, człowiek w pewnym momencie trafia w ścianę, za którą może być … Czytaj...